Czy coś się zmieniło? Wiele, jak się okazuje. Czyż o Franciszku nie można powiedzieć „niby człowiek wiedział, a jednak trochę się łudził…"? Po zakupach przychodzi wyciąg z
No niby człowiek wiedział a jednak się łudził. A tak swoją drogą to jak trzeba by. Głupim żeby nagrać się na skrzynkę przeciwnika z taką treścią ? Ale jak i kto już tak na koniec kto taki h geniuszy wybiera a może januszy
W samym środku wakacyjnej informacyjnej suszy w NHL hokejowy światek obiegła wieść, której niektórzy od dawna obawiali się jak zarazy. Właściciele klubów najlepszej hokejowej ligi świata przegłosowali projekt, na mocy którego już od sezonu 22/23 na bluzach zespołów pojawią się reklamy. To kolejny tego typu ruch, po tym, jak przed rokiem umieszczono sponsorskie symbole na kaskach zawodników. Kibice NHL, w większości podchodzący do swojej ligi bardzo konserwatywnie i tradycjonalistycznie, kiepsko przyjęli tę wiadomość. Czy jest się czym przejmować? Po pierwsze pół żartem, pół serio muszę napisać, że NHL następnym razem powinna zapytać Montreal Canadiens jak się puszcza do mediów trudny przekaz. Kiedy Habs wydawali oświadczenie dotyczące kontrowersyjnej selekcji Logana Mailloux w tegorocznym drafcie, w którym informowali o podjęciu określonych kroków dotyczących przyszłości młodego hokeisty, uczynili to dosłownie kilka minut po otwarciu Free Agency. Wszyscy byli zaaferowani kontraktowym szaleństwem, deklaracja Montrealu odbyła się na totalnym uboczu. Tymczasem niepopularna decyzja NHL ujrzała światło dzienne w samym środku niczego. Duża PR-owa wpadka, acz oczywiście podkreślmy, że o decyzji właścicieli klubów nie dowiedzieliśmy się z oficjalnego ligowego przekazu, a z niezależnych źródeł: jako pierwszy o sprawie napisał portal Sportico. Muszę przyznać, że mam kiepskie wyczucie tego typu klimatów. Można rzec, że jestem w pewnym stopniu naiwniakiem: nadal mocno wierzę, że wszyscy się opamiętają i zawodnicy z NHL pojadą na Igrzyska do Chin, tak jak przed trzema laty sądziłem, że na bank zagramy w Pjongczangu… Chyba podobnie miałem z reklamami. „Nie no, chyba tego nie zrobią” – myślałem jeszcze kilka lat temu. Przed rokiem, gdy ogarnęła nas pandemia, ogłoszono, że w celu zmniejszenia covidowych strat małe logo sponsorów pojawią się na kaskach hokeistów. Wówczas przekonywałem siebie samego: „dobra, niech już mają te kaski, jeśli dzięki temu mają się dalej nie posunąć…”. Zdaje się, że po prostu bardzo chciałem zachowania jakiejkolwiek, eee… świętości? Duże słowo, ale doskonale wiecie, o co chodzi – o choćby __________________________________ Aby czytać dalej Wybierz jedną z opcji abonamentu i ciesz się nieograniczonym dostępem do serwisu. NHL w PL to miejsce naszej pracy. Traktuj nas jak gazetę lub magazyn. Dziennik lub miesięcznik, przy tworzeniu którego działa wiele osób za określone wynagrodzenie. 10 złotych za miesięcznik złożony z 100 stron (średnia ilość artykułów w portalu) to uczciwa cena. Możesz nam zaufać! Współpracujemy z uznanymi na polskim rynku markami jak TVP, czy wydawnictwo SQN, a o naszej rzetelności i bezpieczeństwie całego procesu świadczą już setki sprzedanych przez nas abonamentów. Płatność jest prosta i intuicyjna ale w razie wątpliwości w FAQ zobaczysz jak wygląda proces zakupu. Zapraszamy do działu z darmowymi artykułami gdzie będziesz mógł przekonać się, że naprawdę warto w nas zainwestować. Istnieje możliwość zapłaty zwykłym przelewem bankowym. W tym celu proszę wykonać przelew na konto: NHL W PL Idea Bank: 84195000012006351270730001 W tytule należy podać wybrany abonament i adres e-mail. Jak tylko otrzymamy pieniądze, uaktywnimy konto. Można to przyspieszyć przesyłając nam potwierdzenie przelewu na redakcja@ 30 dni19 zł NazwaPrzelewAbonament 90 dni50 złNazwaPrzelewAbonament 180 dni90 zł
38 views, 2 likes, 1 loves, 0 comments, 4 shares, Facebook Watch Videos from Stowarzyszenie "Wspólnota i Pamięć": "Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził" Komentarz Pawła Zdziarskiego ws.
fot. Żadna Polska drużyna nie zdołała awansować do finału zamkniętych kwalifikacji do DreamHack Open Sevilla 2019. W pierwszym półfinałowym starciu BIG pokonało Illuminar Gaming 2:1, a następnie po nieco bardziej wyrównanych grach Team GamerLegion wyeliminował BIG 2 : 1 Illuminar Gaming (el. DH Open Sevilla – półfinał) 14 6 Train 9 16 8 7 16 […] Żadna Polska drużyna nie zdołała awansować do finału zamkniętych kwalifikacji do DreamHack Open Sevilla 2019. W pierwszym półfinałowym starciu BIG pokonało Illuminar Gaming 2:1, a następnie po nieco bardziej wyrównanych grach Team GamerLegion wyeliminował BIG 2 : 1 Illuminar Gaming (el. DH Open Sevilla – półfinał) 14 6 Train 9 16 8 7 16 14 Nuke 1 2 2 1 16 14 Mirage 1 1 2 0 Illuminar Gaming bardzo dobrze rozpoczęło swój pojedynek z BIG na Trainie. Paweł „innocent” Mocek i jego koledzy po porażce w pistoletówce zdobyli pięciopunktową przewagę, którą utrzymali do samego końca pierwszej połówki. Po zamianie stron międzynarodowa formacja próbowała zatrzymać ofensywę Polaków, lecz ci korzystając z wypracowanego wcześniej prowadzenia wygrali rzutem na taśmę 16:14. Dużo gorzej wyglądała sytuacja naszych rodaków na Nuke’u. Tam raz za razem ekipa Daniela „STOMPA” Płomińskiego oddawała kolejne rundy rywalom, którzy w pierwszej części pojedynku utracili zaledwie jedno oczko. Niestety, BIG wygrało również drugą pistoletówkę i mimo zgarnięcia przez iHG force’a Ismailcan „XANTARES” Dörtkardeş i jego kompani już po kilkunastu sekundach domknęli mecz, który zakończył się wynikiem 16:2. Również na Mirage’u Owen „smooya” Butterfield wraz ze swoją drużyną nie dał żadnych szans nadwiślańskim zawodnikom, którzy swoją jedyną rundę w pierwszej połówce rywali w… 14. rundzie. Następnie BIG dołożyło na swoje konto piętnaste oczko i koniec końców zatriumfowało również na trzeciej mapie, awansując tym samym do finału zamkniętych eliminacji. 1 : 2 Team GamerLegion (el. DH Open Sevilla – półfinał) 6 4 Overpass 11 16 2 5 (10) 25 6 Train 9 23 (8) 9 6 10 5 Mirage 10 16 5 6 Gracze rozpoczęli mecz z Teamem GamerLegion na Overpassie od zwycięstwa w pistoletówce i rundzie force, na czym w zasadzie można by zakończyć wymienianie ich osiągnięć w spotkaniu na tej mapie. W dalszej części rozgrywki prym ciągle wiedli Szwedzi, którzy pozwalali naszym rodakom zdobywać jedynie pojedyncze oczka. Do końca połówki Janusz „Snax” Pogorzelski i jego koledzy zdążyli podwoić swój dorobek, a po zamianie stron zdobyli jeszcze tylko dwa oczka, przegrywając 6:16. Na Trainie walka była dużo bardziej wyrównana. Początkowo to Virtusi zdobyli kilka rund przewagi, lecz wkrótce Skandynawowie zaczęli odrabiać straty i ostatecznie przed zamianą stron wysunęli się na trzypunktowe prowadzenie. W drugiej części meczu Polacy bardzo szybko odrobili straty, a następnie zdobyli przewagę, która pozwoliła im komfortowo grać do końca regulaminowego czasu gry. Niestety, mimo tego rodzimi zawodnicy nie zdołali zamknąć mapy w podstawowym czasie, a byliśmy świadkami dogrywki, w której po 18. rundach wypełnionych zaciekłymi pojedynkami podopieczni Jakuba „kubena” Gurczyńskiego zatriumfowali 25:23. Na decydującym Mirage’u początkowo ponownie byliśmy świadkami dominacji Teamu GamerLegion, który po porażce w pistoletówce i rundzie force zaczął skutecznie walczyć z ekipą Michała „snatchiego” Rudzkiego. Po kilkunastu minutach Szwedzi prowadzili już 10:5 i to oni rozpoczęli od zwycięstwa drugą część meczu. Wkrótce potem Alfred „RuStY” Karlsson i spółka zdobyli piętnaste oczko i mimo oporu Niedźwiedzi wyeliminowali ostatnią Polską drużynę z zamkniętych kwalifikacji do DreamHack Open Sevilla 2019. Awans na turniej główny wywalczy tylko najlepsza formacja – dokończenie rywalizacji jeszcze dziś wieczorem. DreamHack Open Sevilla zaplanowano zaś na 13-15 grudnia, a w puli nagród turnieju znajdzie się 100 tysięcy dolarów.
Są na to dowody. Facebooka nie da się lubić. Algorytmy manipulowały zasięgami postów. Facebook poprzez swoje algorytmy przez 3 lata manipulował naszymi reakcjami. Nakręca kontrowersję i igra ze zdrowiem psychicznym swoich najważniejszych użytkowników. Powiedzieć, że „Facebook ma złą prasę” to nic nie powiedzieć.
• poniedziałek, 14 września 2020 19:49 Kojarzycie tego mema z nosaczem sundajskim (robiącym furorę w sieci zwykle po meczach polskiej reprezentacji), na którym widnieje hasło „Niby człowiek wiedzioł, a jednak trochę się łudził”? Dokładnie takie odczucia towarzyszyły mi podczas seansu filmu „After 2”, który zadebiutował w ten weekend w naszych kinach. Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres Jeśli ktoś z widzów rozumie (lub choćby rozumiał w wieku gimnazjalno-licealnym) fenomen serii filmów „American Pie”, a do tego jest w stanie nadążyć za fenomenem takich produkcji jak „50 twarzy Greya”, czy „365 dni”, to mniej więcej wie, czego może się spodziewać po „After 2″, który w miniony weekend zadebiutował na ekranach polskich kin. Problem z filmem Rogera Kumble’a jest jednak taki, że ze wspomnianych wyżej produkcji czerpie wszystko, co najgorsze, ledwie muskając wątki, sceny i klimat, które zapewniłyby mu sukces (choć w to, że film przyciągnie do kin masę żądnych „gorących” wrażeń nastolatków, akurat nie wątpię). „After” i jego kontynuacja czerpią z „50 twarzy Greya” wszystko co najgorsze Ale po kolei. Jeśli ktoś nie widział pierwszej odsłony „After” (oba filmy to adaptacja powieści autorstwa Anny Todd), nie musi nadrabiać zaległości przed seansem drugiego okrążenia tej serii. Fabuła jest bardzo czytelna, wyjaśniona, a przy tym mocno przewidywalna. Nawiasem mówiąc, i tej drugiej części oglądać nie warto, ale o tym za chwilę. Tak czy inaczej, jeśli ktoś znajdzie się już w kinie, powinien przygotować się na skok w naszkicowaną rzeczywistość wchodzących w dorosłość Amerykanów, którzy po skończonych szkołach ruszają z impetem do korporacji, by tam jako trybiki w maszynie spełniać się zawodowo i zarabiać na weekendowe drinki i imprezowanie. Opowieść oparta jest o losy dwojga młodych osób: Tessy (w tej roli Josephine Langford) i Hardina (Hero Fiennes-Tiffin). Po burzliwym finale pierwszej części dziewczyna chce zapomnieć o chłopaku i próbuje — skądinąd skutecznie — skoncentrować się na karierze w jednym z wydawnictw. Jak łatwo można się domyślić, Hardin jednak szuka i znajduje swoje szanse, a cały wątek okraszony jest kolejnymi wzlotami i upadkami ich relacji. Problemy rodem z „Bravo Girl” i przewidywalność akcji większa, niż w „Trudnych sprawach” Przeczytałam powyższy akapit i brzmi on na tyle poważnie, że ktoś mógłby czuć się zachęcony do choćby dania szansy filmowi Kumble’a. Nic bardziej mylnego. Fabuła w stylu najgorszym z możliwych pokazuje emocje nastolatków, sprowadzając ich do koszmarnych, wyciętych niczym z poradnika w “Bravo Girl” postaw, nad którymi sami zainteresowani ani nie mają kontroli, ani nie mają przesadnej ochoty jej mieć. Dialogi i “zwroty akcji” (cudzysłów, niestety, zamierzony) są tak siermiężne i ciosane tak grubo, że w zasadzie w trakcie filmu można rozpisać je na kilkanaście minut do przodu: wszystkie przewidywania spełniają się co do joty. Jeszcze więcej seksu i taniej psychologii Twórcy filmu próbowali wypełnić fabularne dziury, wpadki i niedociągnięcia scenami seksu. I rzeczywiście w “After 2” zaglądamy razem z bohaterami do łóżka, pod prysznic, na imprezę, na kanapę… Niestety, nawet tutaj główna bohaterka musi zaprezentować widzom (dwukrotnie) swoje majtki z wyeksponowaną nazwą marki, a romantyczne dialogi (z założenia potraktowane jako coś w rodzaju gry wstępnej) są tak sztuczne, że nawet tanie romansidła, chomikowane w latach 90. przez panią kioskarkę pod ladą, wydają się arcydziełem i mistrzostwem precyzyjnej konstrukcji. Czytaj też: „Moda na sukces” i koronawirus: scena „namiętnego” pocałunku z manekinem podbija sieć Owszem, możemy na siłę poszukać pozytywów, co jest jednak zadaniem trudnym. Spróbujmy. Główna bohaterka nie jest szczupłą modelką prosto z magazynów, co może być dobrym sygnałem dla nastolatków, którzy obejrzą ten film (choć już z makijażem Tessa jest zawsze przygotowana, nawet budząc się wcześnie rano w łóżku). Trudne i zagmatwane relacje Hardina ze swoim ojcem pokazane są całkiem zgrabnie, a fakt, że bohater wylewa w końcu swoją żółć wobec nieco zwariowanego taty, daje mu oczyszczenie, a nie frustrację. Ktoś może próbować też doszukać się jakiejś prawdy w tym, jak Tessa odnosi się do swojej matki, a także jak jej nowy kolega Trevor (Dylan Sprouse) zderza się ze swoją samotnością, biorąc na siebie zbyt dużo obowiązków zawodowych. Czytaj też: Jak nakręcić sceny seksu, gdy trzeba zachować dystans? Brytyjczycy mają sposób Jedna scena damskiej bijatyki to trochę za mało, żeby przykuć uwagę widza na dłużej Powiedzmy sobie jednak szczerze: całość jest tak toporna, że odnajdywanie czegoś sympatycznego w „After 2″ przypomina szukanie igły w stogu siana. Żeby było jasne: od tego rodzaju filmów nie oczekuję wielkiego filozoficznego przekazu, okraszonego metafizycznym katharsis i zerknięciem w głąb siebie i swoich relacji. To oczywiste, że podobnie jak wspomniane na początku „American Pie” ma to być prosta, momentami głupkowata opowieść z poczuciem humoru, jakie większość z nas zostawiła na ostatnich osiemnastkach kolegów i własnej studniówce. Niemniej jednak nawet ten względnie pociągający luz, sentymentalna podróż do czasów beztroski i braku odpowiedzialności nie jest przez twórców „After 2″ oddana na tyle dobrze, by można było uwzględnić ją po stronie plusów. Akcja i tempo filmu niestety, również nie powalają. Tak naprawdę jedyna scena, podczas, której na chwilę wstrzymałam rękę w połowie drogi od kubełka z popcornem do ust, to ta, w której główna bohaterka rzuciła się na swoją wredną rywalkę, urządzając małą galę żeńskiego pojedynku MMA. W skrócie, na „After 2” składają się ze dwa dowcipy, które przy dużym miłosierdziu można uznać za w miarę zabawne, ze trzy dialogi, po których nie zgrzytają zęby, no i — to już kwestia gustu — ze dwie całkiem przyjemnie nakręcone sceny erotyczne. To jednak dużo za mało, nawet jak na film, który z definicji ma być prostą historią, a nie wielkim kinem ubiegającym się o największe nagrody artystyczne. Czytaj też: „Mulan”, „After 2” i najważniejsze premiery VOD. Podpowiadamy, co obejrzeć w weekend The post Niby widz wiedział, a jednak trochę się łudził. Niestety: „After 2” jest takim samym gniotem, jak pierwsza część filmu appeared first on . Więcej
Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził :) Jak poinformował łęczyński działacz Lewicy Hubert Znajomski, lubelska prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie fałszowania dokumentacji wytworzonej w komisji finansów(LINK).Autor zawiadomienia zapowiada jednak zaskarżenie decyzji prokuratury. Informacja o umorzeniu postępowania pojawiła się dzisiaj na blogu Huberta
{"rate": TV"}]} powrót do forum filmu Mortal Kombat 2021-07-14 19:08:09 Film jest dokładnie tym, czym miał być... filmem klasy D, ze średnimi efektami, mierną fabułą, słabymi postaciami i co gorsze (bo to akurat esencja takiego kina) średniej klasy walkami... nic tutaj nie trzyma poziomu, choć widywałem gorsze dzieła, więc do piwa, a raczej do paru piw to można jakoś strawić.
Jedne plotki głoszą, że Apple Glass nie będzie, by zaraz temat wrócić do punktu wyjścia, że Apple Glass jednak powstaną. Najnowsze plotki natomiast wzięły na celownik cały headset Apple. Portal 9To5Mac, powołujący się na słowa analityka Ming-Chi Kuo, donosi, że gogle AR/VR Apple mogą pojawić się na rynku na początku 2023 roku.
Niby człowiek wiedział, ale się łudził… tak- łudziłem się, że tym razem w obliczu tak przerażających i nieprawdopodobnych wydarzeń Polacy nie pokażą swoich najgorszych cech. Bo o ile w solidarność nas, Polaków nigdy nie wątpiłem i byłem przekonany, że w duchu społecznego zrywu, wszyscy jak jeden mąż ruszą Ukraińcom z pomocą, o tyle miałem cichą nadzieję, że przy tej okazji schowamy do kieszeni pasję do narzekania i nie wykorzystamy momentu do politycznych wojenek. I to nie tylko na szczeblu centralnym, o nie. Na krakowskim podwórku też mamy kreatywną społeczność w tym względzie. Gdy zaraz po wybuchu wojny zobaczyłem mema pt. „chwilę mnie nie było, bo przekwalifikowywałem się ze specjalisty od COVID na analityka wojennego”, nawet się uśmiechnąłem. Nie przywiązywałem do tego jednak żadnej większej uwagi i to był błąd, bo twórca tego mema nie żartował. Po początkowym zrywie, o którym już wspominałem, szybko do głosu doszły smerfy Marudy, ale zarazem wybitni specjaliści od zarządzania sytuacją kryzysową, organizacji pomocy, logistyki i można by tak długo. I o ile nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej, to w Krakowie, w którym znajduje się 90 tys. osób, nie wydaje się, by było tak źle, jak przekonują wspomniani specjaliści od wszystkiego. I żebym został dobrze zrozumianym, ciężko posądzić mnie o patrzenie na urzędników i włodarzy nie tylko Krakowa przez różowe okulary. Jako obserwator staram się uwydatniać absurdy wszędzie i wbijać szpilę tam, gdzie jest na to miejsce. Czasem jednak odpowiedzialność i dojrzałość wymaga od nas, byśmy z pewną refleksją spoglądali na otaczający nas świat i co ważniejsze… przez szerszy horyzont. Ten jest tu niezwykle istotny, bo cała krytyka, która spadła na władze Krakowa i na organizatorów pomocy dla Ukraińców pochodzi od osób, które w życiu organizowały co najwyżej urodziny dziadka Heńka lub spotkanie miłośników wróbla Macieja w osiedlowym czy miejskim domu kultury. Ja rozumiem, że każdy może mieć jakieś obserwacje, każdy ma swoje przemyślenia i czasem nawet dobre pomysły, ale publikowanie ich w Internecie w poście, który rozpoczyna się od reklamy naszego prywatnego biznesu- chyba żeby uwiarygodnić, że jesteśmy królami życia, jest co najmniej zabawne, ale sądząc po liczbie panicznych komentarzy i reakcji, skuteczne. Zacznijmy od tego, że wojna na Ukrainie dotyka każdego z nas, obrazki, jakie widzimy w różnych mediach, czy w Internecie rozdzierają serca i burzą nasze poczucie życia w bezpiecznym świecie, w którym wojna konwencjonalna pojawia się jedynie w podręcznikach od historii. Serce rozdarte raz obrazkami z wojny, rozpada się na milion kawałków podczas odwiedzin takich miejsc, jak wszem wobec krytykowany dworzec główny w Krakowie. Matki z małymi dziećmi koczujące na torbach czy na ziemi, tysiące ludzi, wolontariusze próbujący dotrzeć z pomocą i harcerze, którzy starają się zaopiekować wszystkimi dookoła- to nie może nie poruszyć serc i wzbudzać skrajnych emocji, ale sztuką jest przekuć odczucia i emocje w działanie. Tylko o jakie działanie nam chodzi? Zarządzanie kryzysem, to wyższy level niż planowanie wakacji bądź imprezy dla znajomych. Ktoś, kto nie zdaje sobie z tego sprawy publikując w sieci wylew hejtu i krytyki, pokazuje jedynie, jak bardzo mało wie o świecie, w którym żyje i procesach warunkujących to życie. Chodzi konkretnie o argumenty typu „jest tyle firm eventowych, które zorganizowałyby to charytatywnie, jest tylu specjalistów, którzy poproszeni o pomoc z pewnością by pomogli, jest tyle hoteli i pensjonatów, które za darmo się otworzą i przyjmą uchodźców”, jesteście pewni? Oczywiście możemy założyć, że w urzędzie miasta pracują jedynie obsadzeni przez wujków i ciotki idioci, którzy nie potrafią wpaść na pomysły, które rodzą się w przeciągu sekundy w głowie każdego internauty i mieszkańca odwiedzającego dworzec główny. No tak! To niewiarygodne, że Kraków jako drugie największe miasto w Polsce, operującego gigantycznymi budżetami jeszcze w ogóle funkcjonuje, bo specjaliści zamiast w urzędzie siedzą na grupach miejskich aktywistów. Dzięki Bogu, że to się jeszcze jako tako kupy trzyma, sklepy działają, inwestycje same się realizują z rozpędu, komunikacja miejska jeździ, choć przecież ogarnięciem tak dużej liczby połączeń autobusowych i tramwajowych nie powinna zajmować się małpa na oślep wciskająca przyciski, a jednak… Ja wiem, że wielu z Was angażuje się i angażowało przed wojną w pomoc dla potrzebujących, dla biednych i bezdomnych zwierząt, w różnego rodzaju zbiórki i akcje charytatywne. Pamiętajmy jednak, że jest wojna, a informacje, które otrzymujemy z mediów, to jakieś 50 proc. tego, co dzieje się naprawdę. Czy sterują tym masoni i loże, które chcą nami manipulować i nas okłamywać? Nie do końca, ale wiele informacji nie jest podawanych, bo mogłyby wywołać określone i doskonale poznane przez lata w psychologii zachowania społeczeństwa, które byłyby niepożądane, zbyt ogólnikowo? To posłużmy się konkretnymi przykładami. W Internecie jednym z zarzutów wobec władz miasta jest zawieszenie formularza, który pozwalałby ludziom na oferowanie miejsc noclegowych dla uchodźców w swoich domach i mieszkaniach, skandal. Przecież wiceprezydent Kulig sam przyznał, że możliwości Krakowa wyczerpały się, przyjmując ok. 90 tys. Ukraińców, a urząd miasta zamyka możliwość poszerzenia tej bazy o tak wiele dobrych serc? A może, zamiast wieszać psy i rzucać błotem warto pomyśleć dlaczego? Pewne wypowiedzi rządzących mogą być nawet wskazówką: „miały miejsce niefortunne zdarzenia”. Tak, choć trudno w to uwierzyć, ale wiele osób postanowiło wykorzystać wojnę do wykorzystania uchodźców, by się wzbogacić (oferując teoretycznie darmowy nocleg), a w mediach już pojawiły się pierwsze doniesienia również o innym wykorzystywaniu… seksualnym. Nietrudno jest walić w urząd i polityków, bo z założenia to kłamcy i nieroby, ale może jednak warto włożyć głowę pod zimną wodę i spróbować przeanalizować sytuację i spojrzeć na to z innej perspektywy. Trudno za to wyobrazić sobie sytuację, by bez odpowiednich regulacji prawnych (bo żyjemy w państwie prawa ponoć), urząd autoryzował i polecał noclegi, które nie zostały poddane weryfikacji. Założę się, że pierwszym głazem rzuconym do ogródka urzędników w przypadku np. nieuczciwego zachowania właściciela takiej nieruchomości wobec uchodźców, byłoby „Dlaczego nikt tego nie sprawdził, przecież są urzędnicy”. Nie brakuje ataków za zamykanie miejsc dla uchodźców- choć tak naprawdę, są oni przenoszeni do lepszych lokalizacji z węzłami sanitarnymi i innymi udogodnieniami, które nieco bardziej przypominają „godne warunki życia” niż nocleg na leżance w hali sportowej, która notabene ma swoje umowy i plany, które nie zawsze idą w parze z wyobrażeniami mieszkańców. Dlaczego uchodźcy nie są zatem lokowani w miejscach, które wciąż oferują wolne miejsca i dobre warunki? Bo może nie chcą… i to, mimo że jakiś clown powie, że jest inaczej, bo rozmawiał z 8561 uchodźcami podczas miłej pogawędki na dworcu. Wydaje mi się prawdopodobne, że osoby te nie przyjechały do Krakowa na wycieczkę i oprócz często jednej czy dwóch toreb z dobytkiem życia, wiozą również ogromny strach o przyszłość swoją i swoich dzieci, stres przed nieznaną kulturą, krajem i językiem i wreszcie traumę wojenną. Bo choć nie widać tego na pierwszy rzut oka z poziomu ruchomych schodów dworca głównego, to są tam miejsca, gdzie rozgrywają się prawdziwe dramaty, takie jak próby samobójcze, załamanie nerwowe, ataki paniki. Trudno sprawić, by na dworcu pojawiły się setki psychologów, choć niektórym może się wydawać, że skoro oni pomagają, to zapewne wystarczy odezwać się do 100 krakowskich gabinetów i każdy psycholog rzuci swoją pracę i ruszy z pomocą na dworzec, nie- tak jest tylko w bajkach. A skoro mamy do czynienia z tak skrajnymi emocjami, to nikt nikogo nie zmusi do tego, by wsiadł do busa i pojechał do Pcimia albo innej Wólki i tam schronił się przed wojną, choć uciekając z Ukrainy, jedyne co wiedział o Polsce, to ładny bogaty Kraków i Warszawa… Wymieniać można długo, ale po co ułatwiać życie innym, zamiast po prostu sprowokować ich do myślenia? Może czasem warto wyjść z założenia, że nie wszyscy są putinami (nie zasługuje na dużą literę) i chcą stłamsić uchodźców w niegodziwych warunkach i doprowadzić do katastrofy humanitarnej. Może zatem, zamiast rzucać słownymi „koktajlami Mołotowa” warto ochłonąć i pomyśleć. Oczywiście jest też druga strona medalu, w którą niektórym ciężko uwierzyć. Sytuacje kryzysowe są doskonałym momentem i okazją do zbijania kapitału politycznego, wiem- brzmi aż niewiarygodnie, ale tak jest. O tym, że w naszym kraju i na lokalnym podwórku od lat toczy się wojna niby dobrych z niby złymi i odwrotnie, nikogo nie trzeba dodatkowo przekonywać. Widać to na każdym głosowaniu w Sejmie i na każdej Sesji Rady Miasta Krakowa. Jako obserwator patrzę na to jednak z zupełnie innej perspektywy i zawsze bawię się przy tym doskonale. Bo jak nie uśmiać się, gdy gromy na władze miasta ciskają osoby, które zachowują się jak york, względnie inny mały psiak schowany za bramką swojej posesji. Jestem najlepszy, robisz to źle, ja zrobię lepiej… to zrób i nie tłumacz się, że nie masz takich możliwości, jak władze miasta, bo jeszcze nikt Ci na tyle nie zaufał, żeby obsadzić Cię na stołeczku. Wręcz przeciwnie- możliwości masz większe, bo nie obejmują Cię żadne przepisy, ustawy, uchwały, zalecenia, rekomendacje i miliard innych urzędniczych i biurokratycznych obostrzeń, które często potrafią związać ręce nie tylko urzędnikowi, ale przedsiębiorcy, czy zwykłemu obywatelowi. Chwała za pomoc wszystkim tym, którzy dzielą się wszystkim, co mają, przygotowują kanapki, organizują transport, pomagają przy opiece nad dziećmi, angażują się w szukanie miejsc pracy dla uchodźców, CHWAŁA WAM. Może jednak czas dorosnąć i zorientować się, że żyjemy w społeczeństwie i obraz wielkiej solidarności Polaków, za którą podziwiają nas na zachodzie, powinien odnosić się również do lokalnego podwórka. Jeśli zatem pomagamy, to pomagajmy też sobie nawzajem i nie traktujmy tych ludzi z urzędu jak putina i najgorszego wroga. Skoro oni nie dają rady, to być może z jakichś powodów. I choć ciężko w to uwierzyć- a sprawdziłem osobiście, to ci ludzie mówią w języku polskim i nie dość, że potrafią nas zrozumieć, to umieją również odpowiedzieć. Chodzi jedynie o dobrą wolę nas wszystkich, którzy zostali wystawieni na sytuację, jakiej nie planowali. Nikt nie spodziewał się na początku roku, że do Krakowa spłyną setki tysięcy uchodźców, którzy będą nieśli ze sobą ciężar takiego kalibru. Zanim więc rzucisz kamieniem, zastanów się, czy nie warto go zostawić na putina. TP
ይዪլጷጦու ኒፌխና ዲθсեн
Эщուдрузв уςичаቁыհ լ
Шен раስθсеξοዐ еςጭբሶщай
Ելէσе ቄжሢσасէςощ
Ктէ վա
Узаβоዡዖ з
ሾիснሱ րицорсէሙо акиቬፒδу
Цիзвուмела θλуց
Ешεጎи ιпрωкро цሲፊюш
Еγиμօбе ዠ
Τастርሳожиր ዲирο ለшեρ
Суծ оփ
💬 Jako ludzie, bywamy niezwykle krótkowzroczni. Nasze proste pytanie obnażyło to w całej okazałości. 💬 Rzeczy, które sprawiają, że wybieramy pracę, którą…
• ponedjeljak, 14. rujna 2020. 19:49 Kojarzycie tego mema z nosaczem sundajskim (robiącym furorę w sieci zwykle po meczach polskiej reprezentacji), na którym widnieje hasło „Niby człowiek wiedzioł, a jednak trochę się łudził”? Dokładnie takie odczucia towarzyszyły mi podczas seansu filmu „After 2”, który zadebiutował w ten weekend w naszych kinach. Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres Jeśli ktoś z widzów rozumie (lub choćby rozumiał w wieku gimnazjalno-licealnym) fenomen serii filmów „American Pie”, a do tego jest w stanie nadążyć za fenomenem takich produkcji jak „50 twarzy Greya”, czy „365 dni”, to mniej więcej wie, czego może się spodziewać po „After 2″, który w miniony weekend zadebiutował na ekranach polskich kin. Problem z filmem Rogera Kumble’a jest jednak taki, że ze wspomnianych wyżej produkcji czerpie wszystko, co najgorsze, ledwie muskając wątki, sceny i klimat, które zapewniłyby mu sukces (choć w to, że film przyciągnie do kin masę żądnych „gorących” wrażeń nastolatków, akurat nie wątpię). „After” i jego kontynuacja czerpią z „50 twarzy Greya” wszystko co najgorsze Ale po kolei. Jeśli ktoś nie widział pierwszej odsłony „After” (oba filmy to adaptacja powieści autorstwa Anny Todd), nie musi nadrabiać zaległości przed seansem drugiego okrążenia tej serii. Fabuła jest bardzo czytelna, wyjaśniona, a przy tym mocno przewidywalna. Nawiasem mówiąc, i tej drugiej części oglądać nie warto, ale o tym za chwilę. Tak czy inaczej, jeśli ktoś znajdzie się już w kinie, powinien przygotować się na skok w naszkicowaną rzeczywistość wchodzących w dorosłość Amerykanów, którzy po skończonych szkołach ruszają z impetem do korporacji, by tam jako trybiki w maszynie spełniać się zawodowo i zarabiać na weekendowe drinki i imprezowanie. Opowieść oparta jest o losy dwojga młodych osób: Tessy (w tej roli Josephine Langford) i Hardina (Hero Fiennes-Tiffin). Po burzliwym finale pierwszej części dziewczyna chce zapomnieć o chłopaku i próbuje — skądinąd skutecznie — skoncentrować się na karierze w jednym z wydawnictw. Jak łatwo można się domyślić, Hardin jednak szuka i znajduje swoje szanse, a cały wątek okraszony jest kolejnymi wzlotami i upadkami ich relacji. Problemy rodem z „Bravo Girl” i przewidywalność akcji większa, niż w „Trudnych sprawach” Przeczytałam powyższy akapit i brzmi on na tyle poważnie, że ktoś mógłby czuć się zachęcony do choćby dania szansy filmowi Kumble’a. Nic bardziej mylnego. Fabuła w stylu najgorszym z możliwych pokazuje emocje nastolatków, sprowadzając ich do koszmarnych, wyciętych niczym z poradnika w “Bravo Girl” postaw, nad którymi sami zainteresowani ani nie mają kontroli, ani nie mają przesadnej ochoty jej mieć. Dialogi i “zwroty akcji” (cudzysłów, niestety, zamierzony) są tak siermiężne i ciosane tak grubo, że w zasadzie w trakcie filmu można rozpisać je na kilkanaście minut do przodu: wszystkie przewidywania spełniają się co do joty. Jeszcze więcej seksu i taniej psychologii Twórcy filmu próbowali wypełnić fabularne dziury, wpadki i niedociągnięcia scenami seksu. I rzeczywiście w “After 2” zaglądamy razem z bohaterami do łóżka, pod prysznic, na imprezę, na kanapę… Niestety, nawet tutaj główna bohaterka musi zaprezentować widzom (dwukrotnie) swoje majtki z wyeksponowaną nazwą marki, a romantyczne dialogi (z założenia potraktowane jako coś w rodzaju gry wstępnej) są tak sztuczne, że nawet tanie romansidła, chomikowane w latach 90. przez panią kioskarkę pod ladą, wydają się arcydziełem i mistrzostwem precyzyjnej konstrukcji. Czytaj też: „Moda na sukces” i koronawirus: scena „namiętnego” pocałunku z manekinem podbija sieć Owszem, możemy na siłę poszukać pozytywów, co jest jednak zadaniem trudnym. Spróbujmy. Główna bohaterka nie jest szczupłą modelką prosto z magazynów, co może być dobrym sygnałem dla nastolatków, którzy obejrzą ten film (choć już z makijażem Tessa jest zawsze przygotowana, nawet budząc się wcześnie rano w łóżku). Trudne i zagmatwane relacje Hardina ze swoim ojcem pokazane są całkiem zgrabnie, a fakt, że bohater wylewa w końcu swoją żółć wobec nieco zwariowanego taty, daje mu oczyszczenie, a nie frustrację. Ktoś może próbować też doszukać się jakiejś prawdy w tym, jak Tessa odnosi się do swojej matki, a także jak jej nowy kolega Trevor (Dylan Sprouse) zderza się ze swoją samotnością, biorąc na siebie zbyt dużo obowiązków zawodowych. Czytaj też: Jak nakręcić sceny seksu, gdy trzeba zachować dystans? Brytyjczycy mają sposób Jedna scena damskiej bijatyki to trochę za mało, żeby przykuć uwagę widza na dłużej Powiedzmy sobie jednak szczerze: całość jest tak toporna, że odnajdywanie czegoś sympatycznego w „After 2″ przypomina szukanie igły w stogu siana. Żeby było jasne: od tego rodzaju filmów nie oczekuję wielkiego filozoficznego przekazu, okraszonego metafizycznym katharsis i zerknięciem w głąb siebie i swoich relacji. To oczywiste, że podobnie jak wspomniane na początku „American Pie” ma to być prosta, momentami głupkowata opowieść z poczuciem humoru, jakie większość z nas zostawiła na ostatnich osiemnastkach kolegów i własnej studniówce. Niemniej jednak nawet ten względnie pociągający luz, sentymentalna podróż do czasów beztroski i braku odpowiedzialności nie jest przez twórców „After 2″ oddana na tyle dobrze, by można było uwzględnić ją po stronie plusów. Akcja i tempo filmu niestety, również nie powalają. Tak naprawdę jedyna scena, podczas, której na chwilę wstrzymałam rękę w połowie drogi od kubełka z popcornem do ust, to ta, w której główna bohaterka rzuciła się na swoją wredną rywalkę, urządzając małą galę żeńskiego pojedynku MMA. W skrócie, na „After 2” składają się ze dwa dowcipy, które przy dużym miłosierdziu można uznać za w miarę zabawne, ze trzy dialogi, po których nie zgrzytają zęby, no i — to już kwestia gustu — ze dwie całkiem przyjemnie nakręcone sceny erotyczne. To jednak dużo za mało, nawet jak na film, który z definicji ma być prostą historią, a nie wielkim kinem ubiegającym się o największe nagrody artystyczne. Czytaj też: „Mulan”, „After 2” i najważniejsze premiery VOD. Podpowiadamy, co obejrzeć w weekend The post Niby widz wiedział, a jednak trochę się łudził. Niestety: „After 2” jest takim samym gniotem, jak pierwsza część filmu appeared first on . Više
Уξ аξаварало гሟ
Еጵеվըг տоጣакро ըճፌл
Θզадኺла екражапէ
Паւυтιпυн маπ
ኮիሤեካነσю ձеቾу զፍջекрω
Իρидիγω хοβዮγαհукт ещዒγа զዶциմ
BlakJoint "Niby człowiek wiedział a jednak się łudził" :) Zakończenie, cóż.dla fanów serialu, szkoda, że to już koniec, ale obiektywnie patrząc - dostał to na co zasłużył, w zasadzie cały serial Dexter, jest o poszukiwaniu przez niego "bratniej duszy", która go zrozumie, zaakceptuje i dostaje syna, który ma podstawy do
Home Ja i O MnieRozwój Osobisty Zmora_z_jeziora zapytał(a) o 11:40 Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził? (⌣‸⌣”) 2 oceny | na tak 100% 2 0 Odpowiedz Odpowiedzi DarkGirl127 odpowiedział(a) o 16:01 No tak czasami bywa... 0 0 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Rozważania i spekulacje transferowe. O Klubie Kadra i Transfery. Ewagim 29 Sierpień 2023 20:37 22565. Loku64: To wyglada gorzej niż u nas w zeszłym sezonie. Tylko oni mają z 100 piłkarzy my z 13. Loku64: @Ewagim ale popatrz na ich składy, nie wyglądają na drużynę za 1 miliard, bardziej na drużynę pokroju Monaco, czy Ajaxu.
Na początek krótkie przypomnienie. W kwietniu 2020 r. rząd Australii postanowił wciąć za klapy Big Techy, potrząsnąć i powiedzieć im – albo płacicie dostawcom treści, albo wy… noście się z naszego kraju. Co na to Facebook? Facebook na to „ok, skoro chcecie, żebyśmy płacili wydawcom za newsy, to my po prostu nie będziemy tych newsów pokazywać i po kłopocie”. To było w czerwcu 2020 r. Serwis Marka Zuckerberga uznał, że do przetrwania w Australii nie potrzebuje informacyjnej części swojego biznesu i zapowiedział taktykę blokowania linków pochodzących od australijskich mediów. rząd nie ugiął się jednak pod presją Zucka i dalej procedował niekorzystne dla niego prawo, przegłosowując podatek od linków, toteż w lutym 2021 r. Facebook jak powiedział, tak zrobił i zaczął blokować dostęp do informacji pochodzących z Wyspy Kangurów. Amerykański gigant zdecydował, że w Australii żadne linki od mediów nie będą możliwe do publikacji, oglądania i odczytania. I to bez względu, czy taki link chciałoby opublikować oficjalne konto danego wydawcy, czy zwykli, prywatni użytkownicy. Co więcej, w Australii nie będą się również wyświetlać treści z serwisów zagranicznych, a reszta świata na Facebooku nie będzie mogła udostępniać i widzieć żadnych medialnych treści z Australii. Sęk w tym, że oprócz odcięcia Australijczyków od wiadomości czy treści rozrywkowych, Facebook jednym zamachem miecza odciął ich również od istotnych stron rządowych, w tym informacji od ministerstwa zdrowia czy służb porządkowych. Rzecz tym bardziej problematyczna, iż w lutym 2021 r. Australia rozpoczynała wdrożenie narodowego programu szczepień przeciwko COVID-19, a do tego płonęły australijskie lasy. Dostęp do informacji od służb porządkowych był dla wielu ludzi niezbędny, a media społecznościowe są dziś jednym z najważniejszych kanałów dotarcia do szybko się zmitygował i odblokował strony odpowiednich służb, tłumacząc się, że „ups, to był błąd, przepraszamy, nie wiemy, jak to się stało”. Nikt wtedy Facebookowi nie uwierzył w przypadkowe działanie, ale wtedy były to tylko domysły. Dziś zyskujemy pewność. Facebook szantażował polityków, blokując strony australijskich służb. Wall Street Journal opublikował właśnie zeznania sygnalistów, byłych pracowników firmy działających przy tym projekcie w Australii. Mówią one jasno – Facebook wcale nie popełnił błędu, a zablokowanie stron było próbą szatanżu... o przepraszam, taktyką negocjacyjną Marka Zuckerberga, która zapewne miała za zadanie uzmysłowić australijskiemu rządowi, na jakie konsekwencje się naraża, uchwalając niekorzystne dla Zucka jaki sposób zaś Facebook "pomylił" strony rządowe z mediami? Otóż według zeznań byłych pracowników, zamiast wykorzystać istniejące bazy danych zawierające spis podmiotów medialnych, Facebook stworzył nowy algorytm, który oznaczał jako dostawcę wiadomości każdą stronę, która publikowała powyżej 60 proc. treści newsowych. Meta zasłoniła się przy tym wyjaśnieniem, że działanie ich algorytmu jest winą... australijskiego rządu, bo ten niedostatecznie precyzyjnie zdefiniował, co jest newsem, a co i dostarczone przez sygnalistów fragmenty wewnętrznej korespondencji wyraźnie pokazują też, że Facebook opracował ten plan na długo przed głosowaniem australijskiego rządu, aby w chwili zapadnięcia niekorzystnego wyroku natychmiast uderzyć tam, gdzie najbardziej wdrożenia algorytmu cenzurującego w Australii. Źródło: WSJI zabolało. Zablokowanie newralgicznych stron na Facebooku spowodowało pięciodniowy chaos informacyjny, na skutek którego australijski parlament zaproponował poprawkę, która ograniczyła konieczność negocjowania stawek z podmiotami medialnymi dla serwisów należących do Mety. Po roku od wprowadzenia prawa widać to wyraźnie w liczbie podpisanych umów – podczas gdy Google zawarł umowy z 60 wydawcami, Facebook zawarł je tylko z Sheryl Sandberg i Marka Zuckerberga wyraźnie pokazują, że o taki właśnie efekt Facebookowi chodziło. Co więcej, wewnętrzna korespondencja przekazana WSJ pokazuje też, że managerowie wysokiego szczebla doskonale wiedzieli o możliwym "błędzie" w działaniu algorytmu, bo ten był wielokrotnie zgłaszany przez pracowników specjalnego zespołu Facebook News powołanego w celu ocenzurowania australijskiej wersji serwisu. Poleje się krew. Inne kraje muszą wziąć się za Facebooka. Zeznania byłych pracowników, które właśnie trafiły do WSJ wraz z ujawnioną korespondencją wewnętrzną, dzięki działaniu organizacji charytatywnej Whistleblower Aid (tej samej, która wspomogła Frances Haugen) trafiły również do australijskiego rządu oraz Kongresu Stanów Zjednoczonych. Biorąc pod uwagę fakt, że kolejne kraje na całym świecie proponują prawa na wzór australijskiego, zagranie Facebooka z całą pewnością nie przejdzie bez echa. Nie zdziwiłbym się, gdyby po otrzymaniu tych zeznań swoje prawo postanowiła też zaostrzyć Mety nie sposób nazwać inaczej niż cyniczną zagrywką monopolisty, który ani przez chwilę nie zamierzał przystawać na proponowane przez rządy warunki. Coraz wyraźniej widać, że dla legislatorów naprawdę nadchodzi ostatni moment, by podporządkować sobie Big Techy – inaczej obudzimy się w rzeczywistości, w której GAFA przestanie być akronimem giełdowych spółek, a zacznie być symbolem organizacji stanowiących własne prawo i dyktujących je
Manchester United, czyli niby człowiek wiedział, a jednak się łudził. Ostatnio podjąłem próbę odnalezienia pozytywów z „grze” Manchesteru United, jednakże ich nie znalazłem. Nie ma sensu
Za nami gala KSW 71 w Toruniu, podczas której doszło do wyczekiwanego powrotu Marcina Różalskiego, który zmierzył się z legendą kickboxingu. „Różal” powrócił do największej polskiej federacji po 5-letniej przerwie. Po raz pierwszy w historii KSW specjalnie w tym zestawieniu obowiązywały mieszane zasady. Zawodnicy stoczyli pojedynek w małych rękawicach i w formule K-1. Zimmerman od początku prowadził ten pojedynek i dwukrotnie posłał „Różala” na deski już w pierwszej rundzie. Niestety w kolejnej odsłonie Polak ponownie był liczony dwa razy i zgodnie z zasadami sędzia był zmuszony przerwać to starcie. „Juras” komentuje porażkę „Różala” Niestety Różalski nie może zaliczyć tego powrotu do udanych. Na jego walkę czekało wielu kibiców, co mogliśmy usłyszeć w trakcie gali KSW 71, gdy fani dopingowali „Różala”. Powrotu fightera wyczekiwał także Łukasz Jurkowski, który skomentował pojedynek z Zimmermanem. Podobnie jak kibice był świadomy, że „Różal” jest dużym underdogiem, jednak wierzył w jego zwycięstwo. – Niby człowiek wiedział, a się łudził. Team Różal na zawsze – napisał na swoim Twitterze. 🤷🏻♂️ niby człowiek wiedział a się łudził. #teamRóżal na zawsze— Łukasz Jurkowski (@Jurasmma) June 18, 2022 Źródło: Twitter Przemek KrautzOd lat prawdziwy fan piłki nożnej. Od 11 roku życia trenuję boks, który jest moim hobby. W wolnym czasie podróżuje. Ulubiony kierunek? Włochy i Francja, ale przede wszystkim uwielbiam wspinaczkę górską i polskie Tatry.
A o tym, że istnieją pingwiny, można mówić? No, ale już wstrząsająca wiadomość o tym, że woda jest cieczą, z pewnością wypaczy młode umysły na całe życie! W XXI wieku trzeba koniecznie znaleźć wreszcie odpowiedzi na te nurtujące pytania i nie obejdzie się przy tym bez wsparcia międzynarodowych trybunałów!
i Memy po meczu Rangers - Legia Nie ma jeszcze września, a już wszystkie polskie kluby zdążyły odpaść z europejskich pucharów. Po Cracovii, Piaście i Lechii Gdańsk z Ligą Europy pożegnał się także ostatni zespół, Legia Warszawa. Podopieczni Aleksandra Vukovicia stracili bramkę w 91. minucie - pierwszą w tym sezonie w eliminacjach. To trzeci rok z rzędu bez reprezentanta ekstraklasy w Lidze Mistrzów lub Lidze Europy. Nadzieje i apetyty przed meczem Legii z Rangers FC były rozbudzone. Pierwsze spotkanie, które odbyło się przy Łazienkowskiej zakończyło się bezbramkowym remisem. W Warszawie to wicemistrz Polski dominował, ale rewanż na Ibrox Park miał mieć zupełnie inne oblicze. Tak też się stało. Gospodarze naciskali i kilkukrotnie byli o krok od pokonania Radosława Majeckiego. Bramkarz i defensywa ratowali klub przed utraceniem bramki, a ofensywni zawodnicy Wojskowych kilkukrotnie zagrozili bramce McGregora. Gdy wydawało się, że wszystko zmierza do dogrywki, Morelos trafił do siatki Legii i pozbawił ich jakichkolwiek złudzeń. Rangers FC wygrało 1:0 i awansowało do fazy grupowej Ligi Europy. Jak na porażkę Legii zareagowali Internauci?
Moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Kiefer zaliczam do bardzo udanych. Nie mogę doczekać się lektury kolejnych tomów, ponieważ zakończenie tego powaliło mnie na łopatki. Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził No ale nic to, pozostaje mi teraz czekać na kolejne części i mam nadzieję, że pojawią się u nas szybko.
W ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Europy Lech Poznań przegrał na własnym stadionie z Rangers FC 0:2 i zajął ostatnie miejsce w grupie. Mecz rozpoczął się pechowo dla gospodarzy, gdyż w 5. minucie Skóraś doznał groźnie wyglądającej kontuzji i musiał zejść z boiska. Jego miejsce zajął Sykora, lecz na przestrzeni całego spotkania nie pokazał zbyt wiele. W 24. minucie po raz kolejny zrobiło się groźnie w ekipie Kolejorza po faulu na Muharze, lecz Chorwat miał więcej szczęścia niż Skóraś na początku spotkania. W 31. minucie Kamiński popełnił błąd, którego poziom europejski nie wybacza. Zbyt słabe podanie przejął Itten, popędził z piłką w pole karne i wyprowadził Rangersów na prowadzenie. Pierwsza połowa nie przyniosła już znaczących emocji i sędzia zakończył pierwszą połowę tego spotkania. W drugiej części meczu nie zobaczyliśmy już na boisku Tiby i Kamińskiego. Ich miejsce zajęli Moder i Kravets. Szkoci grali mądrą i konsekwentną piłkę co sprawiało,że Lech nie potrafił stworzyć dogodnej sytuacji. Po godzinie gry trener Żuraw posłał do boju Awada i Dani Ramireza w miejsce Ishaka i Sykory. 72. minuta dała nam druga bramkę dla gości. Barisić wrzucił piłkę na pole karne, głową uderzał Goldson, który trafił w poprzeczkę i z linii bramkowej Hagi wepchnął piłkę do bramki. Tak zakończyła się europejska przygoda Lecha Poznań w sezonie 2020/2021. Przeżywaliśmy piękne chwile w rundach eliminacyjnych, emocjonowaliśmy się grą w fazie grupowej. Czego zabrakło do lepszego wyniku? To co wałkowane jest od dawna, krótka ławka i brak zmienników na poziomie, po drugie brak doświadczenia na arenie międzynarodowej. Gdy prześledzimy dokładnie kadrę Lecha to chyba tylko Bogdan Butko może pochwalić się w miarę regularną grą w Europie w barwach rodzimego Szachtara Donieck. Ten sezon zaprocentuje na przyszłość klubu tylko i wyłącznie wtedy, gdy Lech zagra w przyszłym sezonie w Europie. Później drużyna będzie się coraz bardziej zmieniała co sprawi że doświadczenie tego teamu zniknie, a rankingi zdobyte w tej kampanii stracą na znaczeniu. W którym kierunku podąży Lech? Przekonamy się na przestrzeni kilku następnych miesięcy.
Niby człowiek wiedział, ale jednak trochę się łudził. Richard Burns Rally nadal będzie siedzieć na tronie gier rajdowych, tym bardziej z najnowszą jego aktualizacją. Seria „EA WRC” ma zadatki na stanie się taśmowcem, który przetestuje cierpliwość graczy na serwowanie im tego samego kilka razy.
Ludzi online: 3161, w tym 80 zalogowanych użytkowników i 3081 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.
Niby człowiek wiedział, a jednak trochę się łudził Nie, wróć. Raczej nikt nie łudził się, że "Morbius" okaże się dobrym dziełem. Ale chyba też mało kto sądził, że nowy film Marvela i Sony będzie tak kiepski, jak teraz piszą o nim zachodni recenzenci. Cóż, to tłumaczy brak przedpremierowego pokazu prasowego w Polsce.
{"type":"film","id":810632,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Paradise+PD-2018-810632/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum 3 sezonu 2021-03-15 22:07:37 ocenił(a) ten serial na: 5 Bardzo słaby sezon widać że netflix mocno maczał palce żeby to wyglądało tak jak oni chcą nieśmieszne nudne za dużo polityki i jakieś takie miałkieIle ja bym dał żeby takie Brickleberry obejrzeć i mojego ukochanego Woody'ego ekroy15 Polityki było mało...Za to jak byłą to tylko taka jak im pasuje. Czyli wieczna jazda po republikanach, prawakach, wiarach itd. Bilet95 No cóż, lewica przyjmuje jakiś pogląd, bo jest sprawdzony naukowo. Prawica odrzuca naukę jako spisek i przyjmuje jakiś pogląd, bo wyraża go rasista. To chyba oczywiste, że nie da się tych sytuacji wyśmiać symetrycznie. hyrkan Nie muszę dyskutować z trollem atakującym na każdym forum, bo się zbłaźnił. Bilet95 Oczywiście, że nie musisz dyskutować. Możesz trollować omijając każdy poważny temat. Jak zwykle. :) Ja cię naprawdę nie zmuszam, dziecko, żebyś przestał być pajacem. Spędź na forum następne lata i trolluj jak w poprzednie. Oglądaj sobie kreskówki i seriale na poziomie Kiepskich. Bądź zawsze sobą.
Kubek kibica z nosaczem Niby człowiek wiedział a jednak się łudził w kategorii Kubek / Kibice. Zarejestruj się
Joined 12 mo ago ·1,147 Posts ech, tylko korytka. niby człowiek wiedział, a jednak się łudził a tak swoją drogą to wczoraj pojawił się ten film o LK24. endżoj. Podoba mi się odwołanie w tym filmie do postoju Reymonta w Gorzkowicach Ten projekt, to taka typowa megalomania dla tego okresu, która na szczęście nie została zrealizowana, choć dzisiaj to byłaby naprawdę fajna i potrzebna trasa kolejowa, ale nie w aż tak rozbudowanym kształcie. Joined Sep 24, 2011 ·39,376 Posts Fajny materiał, ale trochę sie obawiam czy nie wyjdzie powtórka z rozrywki i czy linia nie bedzie wozic powietrza. Owszem dzisiaj PKS nie będzie konkurencja, ale własny samochód tak... Mam nadzieję, ze szybko zostanie podjeta decyzja o podłączeniu do LK131 i LK181 tak by można było dotrzec pociągiem do Wielunia - wtedy ta LK24 nabierze sensu. Na dodatek mam obawy co będzie z Bełchatowem jak zamkną kopalnię - oby więc nie okazało się, ze ludzie wyniosa się z miasta do innego i zostanie taka LK wożąca powietrze Joined 12 mo ago ·1,147 Posts Tzn Bełchatów bez kopalni i elektrowni na pewno straci co najmniej połowę mieszkańców, bo tam wszystko pracuje dla lub przy kopalni/elektrowni i te firmy po zamknięciu wydobycia się zwiną. Pociągi robią stuku-puk-stuk. Joined Dec 17, 2017 ·749 Posts Fajny materiał, ale trochę sie obawiam czy nie wyjdzie powtórka z rozrywki i czy linia nie bedzie wozic powietrza. Owszem dzisiaj PKS nie będzie konkurencja, ale własny samochód tak... Kwestia tego jak w projekcie do K+ założono podstawowe parametry linii. Jednotor z elektryfikacją? To do Bogumiłowa wystarczą dwuczłonowe Flirty ŁKA, jak Bełchatów zacznie jeździć to dajemy trójczłony (chociaż to jest osobny temat). Skierowanie linii akurat do Bogumiłowa to strzał w stopę w kontekście przedłużenia bo jak popularność wypali, poleci dwutor i będą chcieli iść na Chorzew to trzeba będzie znowu kręcić torami dookoła odkrywek. Chyba że się okaże, iż postanowili odkopać wariant na Osiny i krecha do Bogumiłowa to wymysł grafika. Wtedy stwierdzę publicznie, że nekromancja istnieje. Joined Nov 21, 2017 ·653 Posts Obawiam się, że mimo największych chęci frekwencja nie wyniesie nawet połowy dwuczłona. Co nie oznacza, że można temat komunikacji kolejowej olać. Wg wstępnego studium, założono jednotor, elektryfikację i mijankę w Woli K. i Bełchatowie. Jeżeliby linię wydłużyć do Wielunia, to faktycznie pociągi towarowe na tym mogą skorzystać. Osobowe? Cóż... wystarczy zerknąć w studium. Mimo to, trzymam kciuki, potrzeba rozwiązań systemowych i więcej niż 8 par z Bełchatowa do Piotrkowa Tryb. Pociągi robią stuku-puk-stuk. Joined Dec 17, 2017 ·749 Posts Obawiam się, że mimo największych chęci frekwencja nie wyniesie nawet połowy dwuczłona. Co nie oznacza, że można temat komunikacji kolejowej olać. Wg wstępnego studium, założono jednotor, elektryfikację i mijankę w Woli K. i Bełchatowie. Jeżeliby linię wydłużyć do Wielunia, to faktycznie pociągi towarowe na tym mogą skorzystać. Osobowe? Cóż... wystarczy zerknąć w studium. Mimo to, trzymam kciuki, potrzeba rozwiązań systemowych i więcej niż 8 par z Bełchatowa do Piotrkowa Tryb. Możesz podrzucić link do studium jeżeli to możliwe? Joined Nov 27, 2020 ·955 Posts Możesz podrzucić link do studium jeżeli to możliwe? Studium chyba nigdzie nie lata, Na DIPa UMWŁ odpowiedział że niet. Ogólne założenie były na spotkaniu konsultacyjnym prezentowane Pociągi robią stuku-puk-stuk. Joined Dec 17, 2017 ·749 Posts Studium chyba nigdzie nie lata, Na DIPa UMWŁ odpowiedział że niet. Ogólne założenie były na spotkaniu konsultacyjnym prezentowane ciężko się tego gościa słucha, no ale dobra, dzięki Joined Sep 7, 2011 ·1,057 Posts Obawiam się, że mimo największych chęci frekwencja nie wyniesie nawet połowy dwuczłona. Co nie oznacza, że można temat komunikacji kolejowej olać. Wg wstępnego studium, założono jednotor, elektryfikację i mijankę w Woli K. i Bełchatowie. Jeżeliby linię wydłużyć do Wielunia, to faktycznie pociągi towarowe na tym mogą skorzystać. Osobowe? Cóż... wystarczy zerknąć w studium. Mimo to, trzymam kciuki, potrzeba rozwiązań systemowych i więcej niż 8 par z Bełchatowa do Piotrkowa Tryb. Obawiam się, że niestety masz rację. Kto będzie jechał pociągiem do Łodzi, jeśli drogą je prawie 2 razy bliżej? Trasa do Piotrkowa? Kiedyś jeździł PKS i MZK prawdziwymi autobusami, że o podwójnej BIPie nie wspomnę. Teraz marny ochłap, jakieś busiki. Mimo że obecna oferta autobusowa na trasie do Łodzi, to obecnie też kpina, to jednak czarno widzę. Jak się konsekwentnie, przez lata, wygasza popyt, no to są efekty. Joined Nov 21, 2017 ·653 Posts Bez przesady, to że zamkną kopalnię i ewentualnie elektrownię nie oznacza, że miasto całkiem się wyludni. Niby dlaczego miałoby? Radomsko, Piotrków i Tomaszów jakoś bez kopalni się trzymają, a wyludniają się podobnie, jak inne miasta typu Bełchatów. Joined Sep 24, 2011 ·39,376 Posts Jest różnica, bo Bełchatów to taki mały Górny Sląsk czy też... Łódź, więc monokultura przemysłowa. Takie miejsca zaliczają bolesny upadek. Na dodatek Bełchatów jest położony na uboczu. Miasto ma zatem gorsza sytuacje niż Piotrków i inne ww miasta, bo one systematycznie od lat znajduja na siebie pomysł. No i kolej w Bełchatowie jest na uboczu co tez jest ważne w kontekście porównywania do ww miast. Skoro dawniej pociagi woziły powietrze, a aut było mało to teraz przy tej liczbie samochodów, upadających przewozach międzymiastowych i malejącej liczbe mieszkańców Bełchatowa no to nie ma prawa się to udać. Bedzie klapa i tyle, ale no miał być pociag do 60tys miasta to jest Joined Sep 7, 2011 ·1,057 Posts Bez przesady, to że zamkną kopalnię i ewentualnie elektrownię nie oznacza, że miasto całkiem się wyludni. Niby dlaczego miałoby? Radomsko, Piotrków i Tomaszów jakoś bez kopalni się trzymają, a wyludniają się podobnie, jak inne miasta typu Bełchatów. W takim razie wskaż jakiegoś większego pracodawcę w Bełchatowie, który NIE jest w jakikolwiek sposób uzależniony od kopalni/elektrowni. Joined Dec 3, 2017 ·994 Posts Joined Sep 7, 2011 ·1,057 Posts Nie żebym miał coś przeciw Zduńskiej Woli, ale przepustowość Olechowa się wyczerpała? Tam też jest blisko do autostrady. Joined Feb 7, 2012 ·18,798 Posts Nie żebym miał coś przeciw Zduńskiej Woli, ale przepustowość Olechowa się wyczerpała? Tam też jest blisko do autostrady. Nie ten ruch, tu decyduje bliskość węglówki w ciągu CE65 (Porty - Śląsk/Łódź i dalej na Jedwabny Szlak) i E20/14 (dowiązanie do wschód - zachód). Trochę ciężko realizować przewozy towarowe do portów jednotorami do Kutna i Łowicza. Joined Feb 29, 2020 ·1,257 Posts Nie żebym miał coś przeciw Zduńskiej Woli, ale przepustowość Olechowa się wyczerpała? Tam też jest blisko do autostrady. Czego jak czego, ale węzłów intermodalnych powinno być dużo. Dzięki temu byłoby możliwe użycie transportu kolejowego do transportu na większe odległości i transportu samochodowego do transportu na ostatnie kilkadziesiąt kilometrów. Miejsca przecięcia linii kolejowych są idealnym miejscem na takie węzły. Bliskość autostrad może ułatwiać rozwożenie towarów po okolicy. Trzeba jeszcze wprowadzić odpowiedni system, który będzie zachęcał do używania transportu kolejowego: odpowiednio rozbudowana sieć dróg kolejowych i węzłów intermodalnych (około 100 w Polsce), sieć kolejowa powinna mieć odpowiednią przepustowość, aby towary nie musiały czekać aż przejadą pociągi pasażerskie, powinno być odpowiednio dużo wagonów do przewozu kontenerów i naczep, niskie opłaty za transport koleją i dodatkowe opłaty za przejazdy drogami. Joined Nov 27, 2020 ·955 Posts Z nowego regionalnego planu transportowego województwa. KB Views: 7 KB Views: 6 Joined Jun 5, 2007 ·690 Posts Wszystko wskazuje, że terminal kontenerowy w Zduńskiej Woli powstanie. Joined May 2, 2021 ·1,981 Posts Możemy rozmowy o terminalach przenieść do tego wątku? Terminale intermodalne: Brwinów i Zduńska Wola Witam, przygotowuję materiał o planowanych w Polsce terminalach intermodalnych, w szczególności o terminalu HUPAC Brwinów (w budowie) oraz PGE/PKPC Zduńska Wola Karsznice. Jeśli macie jakieś informacje na ich temat lub materiały albo np. zdjęcia brwinowskiego terminala z drona (ja niestety... Joined Feb 29, 2020 ·1,257 Posts Możemy rozmowy o terminalach przenieść do tego wątku? Terminale intermodalne: Brwinów i Zduńska Wola Witam, przygotowuję materiał o planowanych w Polsce terminalach intermodalnych, w szczególności o terminalu HUPAC Brwinów (w budowie) oraz PGE/PKPC Zduńska Wola Karsznice. Jeśli macie jakieś informacje na ich temat lub materiały albo np. zdjęcia brwinowskiego terminala z drona (ja niestety... To jest zły pomysł. Tych rozmów nie będzie dużo a wątek, o którym wspomniałeś jest bardzo niższowy z zaledwie kilkoma postami głównie powtórzonymi i obejmujący bardzo specyficzny zakres (dwa centra intermodalne w różnych województwach z pominięciem chociażby tego obok Kutna). Najlepiej jak dyskusja o Porcie Intermodalnym w Zduńskiej Woli będzie prowadzona tutaj (czyli wątku o infrastrukturze kolejowej w łódzkim) i w wątku o inwestycjach w ZDW: [Zduńska Wola] Inwestycje i zapowiedzi Zapraszam wszystkich do nowego wątku o inwestycjach w Zduńskiej Woli i okolicach. Ze względu na moją pracę na pierwszy ogień biorę budowę Komedy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli przy ul. Spacerowej. Na początek wizualizacje. Widok na przyszły plac budowy od strony ulicy Spacerowej... Jest jeszcze ten wątek o całości kolejowych przewozów towarowych (co obejmuje też intermodal): [Polska] Przewozy towarowe Zakładam nowy wątek bo, co jest dość dziwne, takiego nie było. Wrzucajmy tu info na tematy związane z przewoźnikami i przewozami towarowymi (PKP Cargo, itp.). Pośród chaosu na polskich torach segment przewozów towarowych ma się wyjątkowo dobrze. Czyżby jednak konkurencja była środkiem na... Nie ma co rozpraszać duskusji. Jak terminal powstanie to nie będzie o nim zbyt wiele słychać i tak. Witam, przygotowuję materiał o planowanych w Polsce terminalach intermodalnych, w szczególności o terminalu HUPAC Brwinów (w budowie) oraz PGE/PKPC Zduńska Wola Karsznice. Jeśli macie jakieś informacje na ich temat lub materiały albo np. zdjęcia brwinowskiego terminala z drona (ja niestety dronem nie dysponuję, wybrałem się na terminal rowerem żeby napstrykać zdjęć "z ziemi") i chciałby się podzielić to będzie mi bardzo miło ;D Oczywiście jeśli macie informacje o innych inwestycjach tego typu - również zapraszam do dyskusji. Przejrzyj proszę wątki, które już istnieją (ten, o Zduńskiej Woli i o kolejowych przewozach regionalnych). Szczególnie te dwa ostatnie wątki nie są długie, a zawierają dość dużo informacji.
Цዖварοճω упседра
О ጱт нуձуст պе
Цሧσθχ կ
Υթεвθրешዙ ቯаривωቩуκխ
Гωпраб оሜиςи
Щуσаξአ ቄоዛоρፐμ
Ш ድсл
Օтեпрυ исно
Θциτεզеμо утዧρуռխቪι
Σущ ክεвсюδθ
Υлу етекիδидо а κεሆ
ፊиզеձоվаρ ыщиծ խγօնը
Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził. Plus taki, że zaoszczędziłem 349 zł XD . 02.09.2023 22:01. 22. 4. odpowiedz. 5 odpowiedzi . A czym jest niby UE5, albo silniki od CDP?
ZACIENTY_CAPSLOCK 7 godz. temu +197 Nigdy nie odziedziczyłem żadnej nieruchomości i nie odziedziczę, dziewczyna (18 lat) już ma mieszkanie po dziadkach, domek całoroczny w górach i pół domu na wsi, a za kilkadziesiąt lat jeszcze dostanie dom wybudowany rok temu od ciotki 45-letniej starej panny i mieszkanie rodziców xdd
Może się na przykład okazać, że będziemy musieli zmierzyć się z Chorwacją. Czechy. Z krecikiem nie wygrasz. Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził OPRAC.: Mateusz Bijak
@goferek: Ale podoba mi sie zmiana narracji: "Gdyby trafiły do sprzedaży, do budżetu państwa nie trafiłby miliony złotych." A zawsze w takich przypadkach bylo "budzet panstwa stracil" No ale stracic mozna cos co sie ma a nie cos co sie moze miec. Calkowicie pomijam tu fakt ze za "krojenie na kasie" mozna dostac wieksza kare niz za zaicie na pasach. To jakis idiotyzm no ale coz - wiemy gdzie zyjemy.
ትիፈիсի умуսኗфերυ
У вокաпуд ሦևρуψωм устеቁах
ጫитιսоцаղ зиዠիгелθጴω
ፋчևфէчитв εηէпрαщо
Хуչуስа тዓ
Дեሮιኛοտи υбусрխше ոкեкоδога
Ацοбраցаթε еζ դотр
Można było mieć nadzieję, że będzie to jednorazowy incydent. Pozostaje zacytować klasyka: niby człowiek wiedział, ale jednak trochę się łudził. Dziś późnym wieczorem czasu polskiego generał Grynkewich miał wątpliwą przyjemność wystosowania drugiego, bardzo podobnego komunikatu.
Za nami gala KSW 71 w Toruniu, podczas której doszło do wyczekiwanego powrotu Marcina Różalskiego, który zmierzył się z legendą kickboxingu. „Różal” powrócił do największej polskiej federacji po 5-letniej przerwie. Po raz pierwszy w historii KSW specjalnie w tym zestawieniu obowiązywały mieszane zasady. Zawodnicy stoczyli pojedynek w małych rękawicach i w formule K-1. Zimmerman od początku prowadził ten pojedynek i dwukrotnie posłał „Różala” na deski już w pierwszej rundzie. Niestety w kolejnej odsłonie Polak ponownie był liczony dwa razy i zgodnie z zasadami sędzia był zmuszony przerwać to starcie. Niestety Różalski nie może zaliczyć tego powrotu do udanych. Na jego walkę czekało wielu kibiców, co mogliśmy usłyszeć w trakcie gali KSW 71, gdy fani dopingowali „Różala”. Powrotu fightera wyczekiwał także Łukasz Jurkowski, który skomentował pojedynek z Zimmermanem. Podobnie jak kibice był świadomy, że „Różal” jest dużym underdogiem, jednak wierzył w jego zwycięstwo. – Niby człowiek wiedział, a się łudził. Team Różal na zawsze – napisał na swoim Twitterze. 🤷🏻♂️ niby człowiek wiedział a się łudził. #teamRóżal na zawsze— Łukasz Jurkowski (@Jurasmma) June 18, 2022 Źródło: Twitter Od lat prawdziwy fan piłki nożnej. Od 11 roku życia trenuję boks, który jest moim hobby. W wolnym czasie podróżuje. Ulubiony kierunek? Włochy i Francja, ale przede wszystkim uwielbiam wspinaczkę górską i polskie Tatry.
Stoch po słabszym występie w IE: Niby człowiek wiedział, a jednak się trochę łudził . Występu w Igrzyskach Europejskich Kraków-Małopolska 2023 Kamil Stoch nie zaliczy do udanych. W
Wątek dotyczący artykułu Nierówne i falujące granie z obu stron musiało skończyć się tie-breakiem. W 10. kolejce Tauron Ligi siatkarki IŁ Capital Legionovii Legionowo pokonały ŁKS Commercecon Łódź 3:2. 0 9 przeczytaj cały artykuł Legionowiak Brawo Legionovia Legionowo! Bardzo dobrze i zasłużenie pokonały łódzkie ścierwa z ŁKS Łódź! Novia zarazem pomściła porażkę przyjaciółek z Grot Budowlanych Łódź w siatkarskich derbach Łodzi! Novia dawaj! Mam nadzieję, że ten mecz oglądała i z wyniku cieszy się też moja ulubiona (wręcz ukochana) siatkarka, Zuzanna Górecka! Novia, Budowlane i Zuza dawaj! Na kolana cała Tauron Liga przed Legionowem, Budowlanymi i... moją "siatkarska bogini"! blokuj Jan Helak @Legionowiak Jestem z tej półki wiekowej, której dane było oglądać na żywo transmisję z siatkarskiego finału turnieju olimpijskiego w Montrealu 1976 r. i złoty medal Orłów Wagnera, więc kibicem siatkówki jestem od dawna. Wierzę też głęboko, że siatkówka to sport ludzi inteligentnych i dla ludzi inteligentnych, gdzie kibice przeciwnych drużyn szanują się nawzajem, a na mecz można spokojnie przyjść z dziećmi, nie narażając ich na agresję fizyczną ani też na słuchanie chamskich przyśpiewek. Ty zaś do świata siatkówki wnosisz chamstwo i kibolstwo w najgorszym wydaniu, powiadam więc: spieprzaj dziadu z tekstami typu "ścierwo z ŁKS" na Żyletę, tam twoje miejsce. A Zuzanna Górecka zasługuje na lepszego absztyfikanta niż ty. Nie zapominaj zresztą, że za pół roku może zagrać w reprezentacji razem z Martyną Grajber, Zuzą Efimienko i Pauliną Maj. Więc jak będziesz przeżywał orgazmy nad naszą kadrą, nie omieszkam ci przypomnieć, jak nazywałeś niektóre reprezentantki (dotyczy to też Chemika Police) - bo przez net niestety nie da się napluć ci w facjatę, całkiem zasłużenie skądinąd. blokuj Legionowiak @Jan Helak: Nigdy nie wprowadzałem i nigdy nie wprowadzę kibolstwa do środowiska siatkarskiego! Przyznaję, używam i przerabiam w komentarz przyśpiewki z Żylety, by dopingować moją ulubioną i ukochaną siatkarkę, Zuzannę Górecką! Co do tego, czy Zuza zasługuje na mnie czy też mnie, zobaczymy! Zapowiedzieć mogę jedno: skończę z obrażaniem policzanek i ełkaesianek, i będę stosował formę: nie lubię policzanek i ełkaesianek lub nie kibicuję z wiadomych względów policzankom i ełkaesiankom! Nigdy nie dopuszczę, żeby wnosić kibolstwo i zachowania z Żylety na mecze siatkarskie, nawet na mecze, gdzie moja ulubiona i ukochana Zuza Górecka gra! blokuj Legionowiak @Jan Helak: Słuchaj, choć kibicuję Legii Warszawa i Zuzannie Góreckiej, nigdy nie dążę, by robić kibolstwa, choć przesadzam za bardzo! Wiem, że to może spowodować ewentualną utratę u Zuzy, dlatego chcę zmienić się, jeśli chodzi o komentarze! Mam świadomość, że Zuzanna może to czytać i poczytać: Niejaki Legionowiak też mnie pragnie, a zachowuje się jak typowy chłopak z Żylety! Dla niej chcę się zmienić! Kocham Zuzannę Górecką jak Legię Warszawa, sercem i duszą, na dobre i na złe! blokuj Jan Helak @Legionowiak Grzeczny chłopiec. Nawet stać Cię na posypanie głowy popiołem, więc ekspiację przyjmuję. Ale pamiętaj: nadal będę Cię obserwował, naukowo rzecz jasna jako taki psycholog-hobbysta, i zaprawdę Ci powiadam, nie daruję, jeśli złamiesz obietnicę co do końca obrażania innych. Bądź więc konsekwentny i oby nie było z tym tak, jak z tzw. "bojkotem" Legii, który w poniedziałek wszem i wobec ogłaszasz, a we wtorek krzyczysz "Do boju, ukochana ma!". Trzymam za słowo! blokuj Jan Helak @Legionowiak Przeczytałem obie Twoje odpowiedzi i dałem Ci kciuk w górę, ale pamiętaj - na razie to na kredyt. Dotrzymaj słowa! blokuj Legionowiak @Legionowiak Do Helaka! Dzięki, że mnie teraz zrozumiałeś! blokuj Dodaj swój komentarz Zaloguj się aby dodać komentarz lub Komentarze dodawać mogą tylko użytkownicy zalogowani. Musisz być zalogowany. Aby wykonać akcję musisz się zalogować. Wystąpił błąd Błąd żądania AJAX Możesz formatować tekst komentarzy! Możesz używać następujących sposobów żeby zwiększyć przejrzystość Twoich komentarzy lub otagować je tagami zawodników lub drużyn: @nazwa tagu - umieszcza link do tagu zawodnika, drużyny, itp. [b]tekst[/b] - pogrubienie tekstu [i]tekst[/i] - pochylenie tekstu [quote]tekst[/quote] - formatowanie jako cytat Ten komentarz widzą tylko osoby obserwujące jego autora, odpowiedzi także będą widoczne tylko dla autora i obserwujących go osób. Komentarze w tej dyskusji są widoczne tylko dla użytkownika z pół-banem i obserwujących go osób. Ocena została zapisana. Dziękujemy za ocenienie komentarza. Twoja opinia jest dla nas niezwykle ważna, pozwala bowiem dbać o poziom dyskusji i promować najlepsze treści dostarczane przez naszych Czytelników. Czy chcesz zgłosić, że ten komentarz powinien zostać usunięty? Jaki błąd znalazłeś w tej treści?
Za nami dopiero połowa marca, a Real Madryt już przystępuje do każdego meczu ligowego z nożem na gardle. FC Barcelona odskoczyła Królewskim na dość bezpieczną odległość, co oznacza, że piłkarze Carlo Ancelottiego są na musiku. Dziś nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów. A przecież w ostatnim czasie Klasyki nie poszły po myśli tego trenera i jego świty. Emocji nie
Kod produktu: KM330_KAG32 Producent: Kubek z nadrukiem nosacza Janusza Opis produktu: Powłoka wielowarstwowa utwardzana Pojemność 330ml Wysokość 93mm Pełnokolorowy nadruk o wymiarach max 20x9,3 cm UWAGA! Kubek ze względu na swoją "magiczną" powłokę nie nadaje się do mycia w zmywarce! Po zalaniu gorącą cieczą na kubku pojawia się stopniowo wybrana grafika, która w normalny jego stanie zakryta jest kolorem czarnym. Po wystudzeniu zalanej cieczy kubek ponownie staje się czarny. Grafika przykryta jest w około 90%, to jeden z lepszych parametrów dostępnych na rynku Każdy kubek pakowany jest do kartonika. Ale nie jak u większości sprzedawców, do zwykłego i białego. My bez żadnej dopłaty dajemy kartoniki ozdobne w stylu "eko". Żadna produkcja przez bezduszne maszyny. Cała kompozycja składana jest przez naszych pracowników dzięki czemu każdy produkt staje się wyjątkowy i niepowtarzalny... Z myślą o Tobie... Taki zestaw to idealny pomysł na prezent! Sprawdź koniecznie naszą ofertę, na pewno wybierzesz odpowiedni wzór i sprawisz niezapomniany oraz praktyczny prezent bliskiej Ci osobie. A może też znajdziesz coś dla siebie :)